Artykuły

Jeden cel, różne metody – niezgodność wychowawcza rodziców

Decydując się na dziecko osoby w związku często mówią o tym, jakimi chcą być rodzicami. Każdy bierze pod uwagę, jakich miał rodziców, co chciałby po nich powtórzyć, a czego zamierza się wystrzegać. Planujemy, rozważamy…i jako rodzice sami wiecie, jak to się zwykle kończy.

Myślę sobie, że to nawet zabawne, planować relacje z drugim człowiekiem, nie znając tego człowieka. Mam na myśli dziecko. Oczekując narodzin nie wiemy, na kogo tak naprawdę czekamy. Oczywiście sama również snułam plany i marzenia o tym, jak ma wyglądać moje macierzyństwo. Tymczasem, jak się okazuje, moja przebojowość nie jest tak przebojowa, jak mi się wydawało 😉

Nienaturalnym również wydaje się być założenie, że nasz partner będzie czuł nasze dziecko i myślał o tym dziecku tak, jak my. To bardzo trudne zrzucić siebie z piedestału geniusza w roli rodzica i podjęcie trudu nauczenia się obsługiwania wspólnego rodzicielstwa w sposób korzystny dla całego systemu rodzinnego. I to jest punkt wyjścia do zmiany. Zastanów się, w czym Twój partner jest świetny w rodzicielstwie. Przestań zachęcać go do Twojego sposobu komunikacji z dzieckiem, nawet jeśli wydaje Ci się, że to jest dla Waszego dziecka najlepsze. Przestań oczekiwać, że on zachowanie dziecka będzie rozpoznawał tak samo, jak Ty. Ja sama bardzo mocno tego doświadczyłam, gdy moja córka była jeszcze noworodkiem. Za każdym razem, kiedy jej tata próbował kopiować moje zachowania wobec niej, bo wydawało mu się, że jestem specjalistką w dziedzinie obsługi noworodka, ona się buntowała. Buntowała się do tego stopnia, że przestała chcieć spędzać czas z tatą. Zmiany nadeszły dopiero wówczas, gdy partner zaczął poszukiwać ich indywidualnego, wspólnego kanału komunikacji. Wszyscy mieliśmy w tym układzie sporo potknięć, ale w efekcie udało nam się uniknąć kilku wychowawczych niedogodności, np. lęku separacyjnego uniemożliwiającego mi wyjście z domu. Teraz córka ma dwa lata i są chwile, kiedy ja chcę się z nią pobawić w zabawę, którą wymyślił jej tata, a ona spogląda na mnie z politowaniem i mówi “nie mama, tata!”, po czym idzie po puzzle, które od początku układała tylko ze mną.

Bardzo popularna jest opinia, że rodzice powinni mieć jeden kierunek wychowawczy, że nie powinni się kłócić przy dzieciach, że zgoda jest najważniejsza w środowisku wychowawczym. I to nawet nie jest tak, że ja się z tym nie zgadzam.

Oczywiście, że myśląc o świecie życzeniowo, zakładałabym scenariusze pełne serdeczności i miłości w domu, konflikty pełne szacunku i konstruktywnych rozmów, rodziców współdziałających z dzieckiem. Jest to jednak nie tylko życzenie, ale też bardzo duże uproszczenie w myśleniu o tym, co jest dobre dla dziecka. I czy taki życzeniowy model bierze pod uwagę, że to dziecko kiedyś opuści dom i przyjdzie mu zmierzyć się z prawdą o świecie? Czy bierze pod uwagę, że w tym układzie ktoś musi poświęcić siebie i swoje przekonania, na rzecz kogoś innego? Czy ten model zakłada dziecięcą mądrość, czyli to, że to dziecko się zorientuje, że ktoś w tym domu nie jest szczery?

Są jeszcze samodzielni rodzice. Rodzice, którzy z wielu powodów nie są już razem i trudno jest im się porozumieć w kwestii wychowania dziecka. Czy to oznacza, że ich dziecko jest już “stracone” i z góry wiadomo, że będzie miało niestabilne poczucie własnej wartości, będzie zdezorientowane przez resztę życia? Oczywiście, że nie! Podstawowy opiekun ma bardzo duży wpływ na to, jak dziecko będzie funkcjonowało nawet w obiektywnie trudnych warunkach wychowawczych. Czasami sytuacja wymaga od niego więcej zaangażowania i ten układ bywa bardzo niesprawiedliwy, ale nie odkrywa Ameryki ten, kto mówi, że rodzicielstwo jest niekomfortowe.

I bardzo ważna kwestia przekraczania granic.

Co robić, kiedy jeden rodzic przekracza granice dziecka w sposób definiowany jako przemoc? Nie zawsze chcemy i możemy odseparować dziecko od tego rodzica, nie zawsze byłoby to dla niego dobre. Jednocześnie nie możemy biernie przyglądać się zachowaniom wyraźnie niesłużącym naszemu dziecku. Ja jako terapeuta par, jako mama, jako psycholog rekomenduję podjęcie próby wsparcia nie tylko dziecka, ale również drugiego rodzica. Podczas webinaru opowiem Wam o tym, jaki jest mój pomysł na rozwiązanie nierozwiązywalnego 🙂

Zapraszam Cię na webinar (zapisz sobie w kalendarzu!) 26.11., z którego dowiesz się, jak obsłużyć niezgodność dotyczącą metod wychowawczych w domu, rozdziału ról między partnerami oraz jak zaopiekować w tym wszystkim dziecko. Odciążę Twoje wyrzuty sumienia i opowiem, dlaczego to, że nie zawsze jest dobrze, jest dla Was i dla Waszego dziecka budujące. Otrzymacie workbooki, które będą gotowymi narzędziami do opracowania z partnerem. Zapraszam Was bardzo serdecznie!

Dowiedz się więcej o warsztacie:
NIEZGODNOŚĆ WYCHOWAWCZA


Autor artykułu: Agnieszka Maliszewska