Artykuły

#mamaoffline – 3 rzeczy, które wesprą Twoją relację z dzieckiem

Bliscy powinni być ważniejsi dla nas od anonimowych znajomych, relacji z przed wielu lat i obcych, którzy stali się naszymi znajomymi. I niby tak jest, jednak obserwując rodziny z boku mam nieodparte wrażenie, że oszukują siebie na wzajem. Zupełnie niepostrzeżenie wykształca się w nas skłonność do psychicznego ignorowania osób , które teoretycznie są najważniejsze, jakby mechanicznego odcinania się, odpływania, wpadania w stan psychicznej nieobecności i zadumy. Odczucie wyraźnego wewnętrznego przymusu oderwania się od „tu i teraz” i bycie „tu i tam”. Nieustannie podejmowanie decyzji, gdzie być? Co raz częściej pojawiająca się irytacja, brak cierpliwości i brak satysfakcjonującego efektu z relacji „tu i teraz”i ucieczka w świat online.

Zatem ja, nie chce być już dłużej rozpraszana przez emocje i stany, które mi nie służą w kontakcie z bliskimi, nie mam dłużej siły udawać, że nic nie czuję, bo praca zlała się z życiem prywatnym, wyważając wszystkie drzwi i tłukąc wszystkie okna, a dzieci jeszcze nigdy nie słyszały tak często poczekaj, chwilę, zaraz, dlatego podejmuję decyzję,  – kiedy jestem z dzieckiem jestem offline.



Poczucie dziecięcej wartości

Dzieciństwo staje się oparte na opiniach innych, obcych, nie zbyt znaczących osobach. Poczucie dziecięcej wartości budowane z nieznajomością potrzeby samotności, nie daje przestrzeni na refleksję, a nieustanna stymulacja doprowadza do braku możliwości poznania siebie. Gdy nie znamy siebie, nie znamy swojej wartości, nie odpoczywamy, a co raz częściej borykamy się z olbrzymim dyskomfortem słysząc od naszych dzieci „nudzę się!”, cali zanurzeni w przekonaniu, że inteligentni ludzie się nie nudzą. Patrzymy ze strachem na etykietę nudy utożsamiając to z brakiem kreatywności, brakiem umiejętności korzystania z przedmiotów, które nas otaczają. A tymczasem to nachalne poszukiwanie jakiegokolwiek zajęcia często oznacza to tylko jedno „strach bycia ze sobą”.

Mózg lubi się nudzić, bo właśnie wtedy dokonuje porządków, podejmuje decyzje o priorytetach, utwierdza się w tym jakie zasoby posiada i jak chce nimi dysponować.

Niestety szybkość działania i łatwość pozyskiwania technologicznych nowinek wpływa jedynie na przyspieszenie rozwoju płciowego u dzieci, jednak nie ma to swojego odzwierciedlenia w ich rozwoju emocjonalnym.

Brak naturalnej, autentycznej i dynamicznej konwersacji to zarówno dla nas jak i dla naszych dzieci realna utrata kompetencji społecznych oraz obniżenie jakości zachowań empatycznych.

Narażamy nasze dzieci na brak kontaktu i doświadczenia w sferze obserwacji i czytania emocji z twarzy poprzez mimikę uwikłaną w medialne okno na świat.  W świecie online wszystko jest łatwiejsze ponieważ jest kontrolowane i przemyślane, życie w bliskich relacjach jest często pozbawione kontroli, a prócz tego wymaga od nas realnych kompetencji społecznych i nie tylko pustych deklaracji, ale też działania. Naturalna potrzeba samotności została skonsumowana przez pozornie realizowaną potrzebę przynależności, która w całej swej hałaśliwości nasila poczucie osamotnienia i permanentnego zmęczenia, doprowadzając do nieobecności.


To ty ustalasz, prędkość Twojego świata, to nie aplikacje, to nie social media, to nie pracodawca, a jeśli masz poczucie, że jest odwrotnie to czas na #mamaoffline w trzech krokach:

  1. Żywy człowiek jest ważniejszy niż aplikacja. Wyciszam aplikacje zawsze jak jestem z kimś ważnym dla siebie, dzieckiem, mężem, koleżanką, by za każdym razem na nowo nie podejmować decyzji, gdy usłyszę zachęcający dźwięk rezolutnego urządzenia, proszącego o uwagę.
  2. Strefa wolna od technologii. Podejmuję decyzję, w jakich obszarach swojego życia, nie mam miejsca na technologię np. posiłek, sypialnia, dwie godziny przed snem, godzina po przebudzeniu. Wyznaczam jedną konkretną sytuację.
  3. Rozmowa to autentyczna wartość. Poproś osoby, które potrzebują kontaktu z Tobą, by do Ciebie dzwoniły, nie pisały, ponieważ dziecko przysłuchując się rodzicowi, obserwuje mimikę twarzy, odbiera intonację głosu, widzi Cię mocniej w relacji z drugą osobą, niż w momencie gdy w milczeniu wystukujesz odpowiedź tekstową.


Po co powstała AKCJA #mamaoffline?

To AKACJA, która ma na celu zwrócenie uwagi na łatwość rozproszenia się w kontakcie z drugim człowiekiem w codziennej relacji.

To AKCJA, która na celu zwrócenia uwagi, na fakt obniżenia jakości relacji, spłycenia ich i chęci zatopienia się w świecie, którego realnie nie ma obok nas.

To AKCJA, która ma uczyć świadomego podjęcia decyzji, o tym kiedy faktycznie chcę i potrzebuję czegoś z social media, aplikacji a nie kiedy social media i aplikacje potrzebują mnie.

To AKACJA, z myślą, o mamach, które pracują często online i mają trudność z wydzieleniem sobie przestrzeni wolnej od ONLINE.

To AKCJA, z myślą, o mamach, dla których życie online jest często jedynym kontaktem z dorosłym człowiekiem przez cały dzień, a czasem ucieczką od tego co trudne, czasem alternatywą od zapukania do sąsiadki i wyżalenia się żywej osobie.

To AKCJA, zachęcająca do posiadania RÓWNOWAGI w kontekście świata technologicznego – NIE POZBYCIE SIĘ GO!

To świadome podjęcie decyzji o tym, że np. będąc z dzieckiem, nie używam telefonu, stojąc na światłach na ulicy nie używam telefonu, zasypiając nie używam telefonu, budząc się rano przytulam się do męża zamiast do telefonu, jedząc posiłek nie mam telefonu.

Dołącz do AKCJI #mamaoffline: Pobierz gotową grafikę i oznacz się w social media jestem #mamaoffline i świadomie wspieram rozwój swojego dziecka.

Monika Trocha